autor: Agata Dąbrowska
Agresja psów na smyczy jest dosyć powszechnym zjawiskiem. Często właściciele zgłaszają się z tym problemem do szkoleniowców czy behawiorystów. Pies, gdy jest na smyczy i jest wystawiony na bodziec wywołujący agresję (najczęściej inne psy), zaczyna się rzucać i ujadać.
Wygląda to tak, jakby chciał faktycznie zrobić krzywdę swojemu wrogowi. Zazwyczaj psy takie głośno szczekają i zaciekle ujadają w kierunku obcego psa. Jednak ten sam pies, gdy pies jest puszczony luzem, bez smyczy, to zachowuje się całkiem przyzwoicie i praktycznie nie ma problemu z emocjami.
Powody, dla których pies jest agresywny na smyczy:
czuje się zagrożony, gdy zbliża się obcy pies, ponieważ czuje, że ma ograniczone możliwości ucieczki na wypadek jakby ten drugi chciał go zaatakować; najprościej mówiąc pies myśli: „dopadnę cię zanim ty mnie dopadniesz",
może się czuć pewniej, mając za sobą swojego przewodnika,
pies idący na smyczy ma często głowę uniesioną do góry ( przez przewodnika) i tym samym wysyła innym psm mylne sygnały,
pies wyczuwa zdenerwowanie właściciela,który przewiduje atak
miał nieprzyjemne doświadczenia z psami wcześniej,
nie miał dostatecznej socjalizacji z obcymi psami.
Czasami niestety sami powodujemy pojawienie się takich zachowań. Gdy pies wyrywa się na smyczy, kiedy chce pobawić się z innym psem, to właściciele szarpią za obrożę, kolczatke, czy dławik, co przemienia chęć zabawy w frustracje. Pies szybko sobie kojarzy, że obcy pies oznacza ból i dyskomfort. Wskutek tego kolejnym razem, jak zbliża się wróg, to pies „na zaś" ostrzega, aby ten nie podchodził.
Modyfikacja tego zachowania – kontakt wzrokowy
Poprzez treningi powinieneś dążyć do tego, aby Twój pies, gdy tylko zobaczy obcego, automatycznie kierował wzrok na Ciebie.
Wymyśl sobie jakąś komendę zapowiadającą to zachowanie, np. „patrz". Pies powinien spojrzeć na Ciebie oczekując jakiejs przyjemności (np. smakołyka). Zamiast atakować i rzucać się na innego psa jest on „zajęty" skupianiem się na przewodniku. Takie zachowanie nie jest wbrew pozorom trudne do nauczenia i naprawdę działa.
Musisz zacząć od małych kroków, stopniowo zwiększając poziom trudności. Najlepiej naukę „patrzenia" zacząć w domu, gdzie nie ma wielu rozproszeń. Stań przed psem, pomachaj mu przed nosem jakimś atrakcynym smakołykiem, a potem zbliż ten smakołyk w okolice Twoich oczu. Gdy pies spojrzy na Ciebie powiedz szybko „tak" lub kliknij i daj mu nagrodę. Za każdym razem, gdy spojrzy, chwal go również słownie mówiąc „dobry pies", „super". Powtarzaj to kilka razy w jednej sesji. Po kilku sesjach idź krok do przodu. Zamiast trzymać smakołyk przy twarzy, trzymaj go trochę dalej i czekaj cierpliwie, aż pies spojrzy na Ciebie. Jeśli spojrzy choćby na ułamek sekundy od razu powiedz tak/kliknij i wydaj mu nagrodę. Zrób znowu kilka takich sesji. Następnie staraj się wydłużać jego skupienie. Wydawaj smakołyki gdy pies utrzyma na Tobie wzrok przez 2 sekundy. Nie podnoś zbyt szybko poprzeczki. Zapewnij psu sukces i zwiększaj trudność tylko wtedy, gdy jesteś pewny, że Twój pies podoła zadaniu.
Gdy już opanowaliście ćwiczenie w domu i pies potrafi się na Tobie skupić przez dłuższy czas, udajcie się w miejsce gdzie jest nieco więcej rozproszeń. Bezwzględnie jeszcze unikajcie obecności psów. Możecie ćwiczyć w ogrodzie lub miejscu, które pies zna i nie jest dla niego aż tak atrakcyjne. Zacznijcie znowu od skupiania się przez 1 sekundę. Podnoście stopniowo poprzeczkę. Pamiętajcie, ze najlepiej zakończyć sesję na najłatwiejszym poziomie, aby psa nie zniechęcić. Sesja zawsze powinna zakończyć się sukcesem (prawidłowym wykonaniem ćwiczenia). W tym miejscu ćwiczcie od kilku dni do tygodnia – w zależności od tego, jak dobrze będzie pracować pies. Następnie znowu podnieś poprzeczkę i idź w miejsce gdzie jest więcej rozproszeń. Ćwiczcie w ten sam sposób co poprzednio przez około 2-3 tygodnie. Poproś go o skupienie, gdy coś go zainteresuje, np. jakiś dziwny dźwięk, nieznajomy człowiek itp.
Gdy uznajesz, że pies już bardzo dobrze sobie radzi ze skupianiem uwagi, zacznij pracę w obecności obcych psów. Pamiętaj, że psy te powinny być w dużej odległości. Musisz wyłapać moment, kiedy twój już zauważa go i wtedy szybko powiedzieć „patrz". Nie podchodź zbyt blisko, nawet jeśli będziesz przypuszczać, że pies sobie poradzi. Lepiej pracować wolniej a skuteczniej. W innym przypadku sytuacja może przerosnąć możliwości Twojego psa. Pracuj kilka tygodni w ten sposób, podnoś stopniowo poprzeczkę. Zobaczysz, że pies szybko zrozumie, że opłaca mu się skupiać na Tobie. Po pewnym czasie będzie robił to już sam z siebie. Nie będziesz musiał używać komendy.
Najczęstszym błędem, jaki popełniają właściciele, to zbyt szybkie tempo treningu. Może się Wam wydawać, że pies jest gotowy do następnego kroku, a okazuje się, ze nie zniesie napięcia i zacznie się atak. Dlatego ważne jest stopniowe podwyższanie poziomu trudności.
Kiedy zauważysz, że pies jest zestresowany – oblizuje się, zastyga w bezruchu czy nie chce przyjmować smakołyków, zabierz go z tego miejsca i poćwicz na końcu coś bardzo prostego, aby go nie zniechęcić. Nie powinieneś wymagać od psa wielkich sukcesów w zbyt krótkim czasie. W ten sposób możesz tylko zaszkodzić.
Bibliografia:
Patricia McConnell i Karen London „Feisty Fido: Help for the Leash-Aggressive Dog"

